| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj |


Poprzedni temat «» Następny temat
wątki w sadze, które poruszyły mnie do głębi
Autor Wiadomość
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-08, 15:27   w?tki w sadze, które poruszy?y mnie do g??bi

Dla mnie takim niezwykle wzruszaj?cym i smutnym w?tkiem by?a ?mier? Gerharda. ?zy mi troch? zamoczy?y ksi??k?. By?o mi tak jako? smutno i ?le. Rozumiem, ?e Gerhard by? zm?czony ?yciem, samotno?ci?, kalectwem, ale przecie? Jenny by?a jego promyczkiem. Jako? tak zbyt szybko si? podda? a Jenny to zaakceptowa?a. Z bólem serca, ale jednak. Wed?ug mnie Gerhard by? jednym z najlepszych m??czyzn w sadze. Mimo biednego ?ycia mia? swoj? ?yciow? m?dro??, swoje pasje, ale w jego ?yciu ewidentnie brakowa?o ukochanej kobiety a przed ?mierci? przecie? powiedzia? swoim bliskim, ?e w ?yciu najwa?niejsza jest mi?o??.

Poza tym jest te? kilka innych takich smutnych, ci??kich do strawienia w?tków, ale jestem ciekawa Waszych opinii i typów.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-08, 18:29   

wiesz, jak o nim czytałam, jako żywo stanęły mi przed oczyma postaci strażaków z WTC.Dla mnie był on takim bohaterem przez duże B.Został rany podczas akcji.
Imponowała mi jego erudycja i pogodzenie się z nędzą i życie z kobietą kompletnie nie pasującą do niego intelektualnie.
Potrafił z niczego stworzyć fascynujące opowieści, które przenosiły Jenny w inny lepszy świat, bez zła, bólu, w fantazję.
Marta nigdy nie rozumiała łączącej ich pasji.
Jenny przez to była może trochę naiwna , ale magiczne chwile zapewne na dłuższy czas zagościły w jej sercu.
Też miałam mokre oczy jak odszedł...
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-09, 11:43   

Tak, Gerhard by? bohaterem. Trafnie to uj??a?. Mo?e dlatego jego ?mier? tak bardzo nas dotkn??a. Elisabeth (przyjació?ka Eliny) tak?e zmar?a a jednak tutaj jako? l?ej to przyj??am. Owszem by?o mi jej szkoda, bo by?a ciep??, niezwykle ?yczliwa kobiet? o ?ywym umy?le, która potrafi?a wiele dostrzec, wiele wybaczy?, pieni?dze nie przewróci?y jej w g?owie, ale mo?e czytelnik by? bardziej przygotowany, ?e ona mo?e w ka?dej chwili odej?? ze wzgl?du na jej chorob?, gdy? jej guza mózgu w pe?nie nie uda?o si? usun??, a jednak zmar?a na inn? przypad?o??.

Poza tym ten moment gdy Julianna straci?a ma?ego synka i m??a. To by?o straszne. Ojciec próbuj?c ratowa? dziecko sam straci? ?ycie. Ich cia?a zatopione gdzie? pod lodem nie mog?y nawet zosta? pochowane godnie na cmentarzu. To wszystko wydawa?o mi si? tak przera?aj?ce, ?e a? ba?am si? czyta? dalej t? sag?. Owszem, dramaty s? cz??ci? ludzkiego ?ycia, nie da si? ich unikn??. Zreszt? Julianna za?ama?a si? po tak drastycznym wydarzeniu a gdy jeszcze spotka?y j? inne tragedie, podobnie jak Gerhard si? podda?a. A mog?a prze?y? wiele pi?knych chwil, bo w gruncie rzeczy Hedda by?a wspania?ym dzieckiem, które wszyscy kochali. Julianna mimo tego epizodu z Jensem i tak pozosta?a mi w pami?ci jako posta? o wielkim, rozumnym sercu. Jej s?owa, przemy?lenia mia?y wielki wp?yw na Tani?.
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-09, 18:36   

nie wiem czy miałabym siłę aby przeżyć utratę bliskich, chybabym za nimi skoczyła....? trzymała chyba myśl o drugi nie narodzonym dziecku.
Mnie przeraziła też scena jak Julianna i Tania zostają nawiedzone przez urzędników cara i pada ten STRZAŁ.To było też straszne, nie wspomnę sceny śmierci Benjamina. Ona by?a tak bezsensowna.Bo ludzie ludziom zgotowali ten los ( Z. Nałkowska). Wojna jest idiotyczna a te obozy pracy w ogóle nie powinny nigdy powstać....
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-09, 18:44   

Tak, ?mier? Beniamina by?a bezsensowna. D?ugo nie mog?am w ni? uwierzy? i si? otrz?sn??. Pewnie dlatego, ?e przysz?a zupe?nie niespodziewanie. Zreszt? samobójstwo Julianny tak?e by?o dla mnie przyt?aczaj?ce, bo mimo dramatów, które przesz?a, pragn??am aby dalej by?a bohaterk? kolejnych tomów, ale z drugiej strony jak ona mia?a po tym wszystkim ?y?? Takiego baga?u nie da?o si? ud?wign??.
Wzruszy?a mnie te? scena ko?cowa, gdy Tania poznaje zaginion? Katarzyn? (Walentyn?).
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-09, 18:47   

a mówiłam. że warto przeczyta ?
Pisz dalej Dziołcha, ja idę prasować.
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-09, 18:59   

Rybko, mówi?a? a ja s?ucha?am. :D Najlepiej tak na ?wie?o powspomina? co w sadze warto?ciowe. A pami?tasz tego chorobliwego m??a Tani Johannesa? Zapowiada? si? tak szarmancko, imponowa? stanowiskiem, sprawia? wra?enie cz?owieka, który nie ocenia innych a jako lekarz niesie wszystkim pomoc a w gruncie rzeczy mo?na stwierdzi?, ?e cierpia? na rozdwojenie ja?ni a przynajmniej powa?nych zaburze? psychicznych mu nie brakowa?o. By?o mi ?al Tani jak upomina? j? o najmniejsze drobiazgi typu plamka na ?y?eczce czy szklaneczce. Zacz?? od drobiazgów a pó?niej rozp?ta?o si? prawdziwe piek?o ma??e?skie.
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-09, 23:35   

a ten doktor to była szuja, fałszywa szuja, mnie najbardziej wnerwił jak posłał łapiduchów z kaftanem i tylko przytomność rodziny spowodowała, że Tania nie trafiła do wariatkowa.
Jak łatwo zrobić z kogoś idiotę, jak ma się pozycję społeczną, a kiedyś to przecież więcej znaczyło niż teraz.A nic się nie zapowiadało że tak się stanie. OJ, instynkt zawiódł Tanię , powinna nie brać ślubu.
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-10, 09:04   

To prawda, tym razem instynkt Tani? zawiód?. Facet okaza? si? psycholem i tyranem. Przesz?a z nim piek?o. A pó?niej, gdy wyszed? z wi?zienia jeszcze j? dotkliwie pobi?. Szkoda mi by?o z kolei tego faceta, który prowadzi? sklep w obozie, i z którym Tania si? zwi?za?a, gdy Beniamin j? zostawi? gnany pragnieniem wolno?ci i t?sknot? za cyga?skim ?yciem. To by? bardzo dobry cz?owiek, który da? Tani poczucie bezpiecze?stwa i stworzy? w jej ?yciu tak? cudown? oaz? spokoju. Tania jednak nie potrafi?a st?umi? nami?tno?ci do Beniamina i nawet kiedy? Hedda ich ujrza?a gdy si? ca?owali i zmierzali do bardziej dog??bnych odczu?. Pó?niej d?ugo obwinia?a Tani? o samobójstwo jej konkubenta. W?a?nie tego cz?owieka by?o mi szkoda. Oczywi?cie rozumiem mi?o??, ale on nie zas?u?y? na taki los po tym wszystkim co zrobi? dla Tani i dzieci. Cz?sto jednak tak jest, ?e dobrzy ludzie wcze?nie ko?cz? swój ?ywot lub ich ?ycie us?ane jest cierniami.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-10, 14:27   

Dokładnie, ten sklepikarz był poczciwa dusza, nie powinna go zdradzać, wóz albo przewóz, wybrała.
Dla dobra dzieci zostałabym z tym sklepikarzem.
Ale , krew nie woda.
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-10, 14:59   

Ja tak?e bym przy nim wiernie trwa?a. Mi?o?? jest sensem ?ycia, wybaczenie te? jest spraw? wa?n?, ale Beniamin odchodz?c zawiód? Tani? a sklepikarz trwa? przy niej, by? ostoj?. Takich m??czyzn si? nie porzuca! Odda? jej ca?e serce i stworzy? godne warunki ?ycia a przy tym by? ciep?y i opieku?czy. By? mo?e ona pragn??a jednak innych rzeczy. Na pewno by go doceni?a, gdyby pojawi? si? w jej ?yciu w bardziej dojrza?ym wieku, kiedy ju? nie by?o Beniamina.
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-10, 18:02   

Aneta, zgadzam się !
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-10, 21:09   

Kochana, bo si? zaczerwieni?. :oops: :D
A tak serio, mi?o czyta?, ?e wiele odczu? nam si? pokrywa. Wida? musimy mie? podobn? wra?liwo?? i równie silny wspó?czynnik emocjonalny. :-) A saga po prostu pi?kna. :-)
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-10, 21:19   

nie, no współczynnik emocjonalny identyczny.na dwieście procent.
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-11, 12:54   

Bardzo smutny i przygn?biaj?cy by? te? moment, gdy Eirin ginie podczas po?aru. Uwa?am, ?e Gunnar zbyt ostro j? potraktowa?, szczególnie, ?e sam bardziej ?wi?ty nie by?. Poza tym Eirin mimo swoich wad zawsze bardzo go kocha?a i ba?a si? odrzucenia, dlatego cz?sto milcza?a, gdy powinna mówi?, ale on te? jej nie pomaga?. Tyle dobrego, ?e Jenny ocala?a l?duj?c w ramionach Gerharda. Pami?tam jaki on by? szcz??liwy, jakby los mu podarowa? dziecko, które zast?pi?o jego w?asne. Zreszt? kocha? Jenny do samego ko?ca. Wielu ojców powinno patrze? i si? uczy?. By? wzorem pod wieloma wzgl?dami.
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-11, 14:06   

Rzeczywiście Eirin zginęła bez sensu, a Gunnarowi po prostu było po drodze żeby jej się pozbyć.Uważam, że Hedda powinna się za nią wstawić, i pomóc , aby nie skończyła marnie...A ona tak jakoś to lekko potraktowała. A Gunnarowi jakoś rzęsa nie drgnęła. Ja rozumiem, zdrada itd, ale to w końcu była matka jego dzieci! Odnośnie Jenny, rzeczywiście, Pan Bóg się zlitować nad tym dzieckiem. Ubolewam, że Marta nie umiała dać jej matczynego ciepła, ale Gerhard wynagrodził to w dwójnasób.
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-11, 15:20   

Dok?adnie. A zdrada Eirin wcale nie by?a wi?ksza ni? niewierno?? Gunnara. On od dawna si? od niej odsuwa? a ona ca?e ?ycie szuka?a blisko?ci, akceptacji, mi?o?ci. Jedna chwila zadecydowa?a, ?e podda?a si? s?abo?ci z Niemcem. Zreszt? on si? ni? zaopiekowa?, po d?ugim czasie poczu?a cho? odrobin? ciep?a i postawi?a wszystko na jedn? kart?, nie my?la?a wówczas o konsekwencjach. Hedda natomiast dawno ju? marzy?a o Gunnarze. Zreszt? sama cz?sto wstydzi?a si? w?asnych my?li, ?e teraz szwagier b?dzie nale?a? do niej. Jednak Gunnar wcale nie mia? lekkiego charakteru, Hedda musia?a mu wielokrotnie ust?powa?. Poza tym zachowanie ma?oletniego Geira, ci??ka choroba polio sprawi?y, ?e zacz??a bardzo intensywnie my?le? o innych. Zreszt? ona by?a ogólnie dobrym cz?owiekiem cho? jej relacje z Erin by?y mocno skrzywione. One zupe?nie nie umia?y sobie wybacza?, jedna drugiej chcia?a dopiec. Dopiero pó?niej co? si? zacz??o zmienia?, ale raczej nigdy by si? mi?dzy nimi sprawy nie u?o?y?y skoro w samym ?rodku by? Gunnar.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
  Wysłany: 2012-10-11, 21:52   

Aneta, jak zwykle czytasz w moich myślach, ani jednego słowa bym nie zmieniła.Podpisałabym się obiema "ręcami":)
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-12, 12:25   

A ten cz?owiek, u którego mieszka?a Eirin b?d?c w ci??y... Nie wiem jak ona mog?a znosi? jego towarzystwo, grubia?stwo. Wprawdzie nie mia?a dok?d pój??, ale ja czytaj?c o nim by?am bliska md?o?ci.
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-12, 19:11   

wiesz, bo jak jesteś na dnie, to są tacy, co ci jeszcze dołożą, wykorzystując twoje upodlenie.
Zgadzam się, wyjątkowo obrzydliwy typ.
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-18, 09:04   

A co s?dzicie o spotkaniu Tani z Natasz? po latach? Ja wr?cz nie mog?am uwierzy? w to co czyta?am. Ludzie na staro?? cz?sto doznaj? skruchy, maj? wielk? potrzeb? pogodzenia si? ze ?wiatem, naprawienia dawnych krzywd tym, które je wyrz?dzili a Natasza wr?cz przeciwnie. Do ko?ca trwa?a w swojej ideologii widz?c wszystko takim, jakie chcia?a zobaczy?. Spotkanie tych dwóch kobiet by?o straszne. Tania wyci?gn??a r?k? a dosta?a policzek (metaforycznie mówi?c). By?am zniesmaczona. Tego si? nie spodziewa?am.
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
Wysłany: 2012-10-18, 15:30   

Natasza wyżyła się na Tani, ona, upodlona w komunizmie, jak zobaczyła Tanię , piękne zachodnie ubrania, potrafi? ją zrozumieć , tak jako zwykłą zazdrość jaką ludzie mają jeden o drugiego.Ale po iluś tam latach wszystkie dawne czasy powinny pójść w odstawkę, a nie żyć nimi po pół wieku....Przecież na ten drugi świat nic nie weźmiemy, a dobre uczynki same za nami pójdą . A złe jak kamień u szyi będę nas ciągnąć w dół.
Wiesz, to i przypomniało sytuację jak w starym dowcipie, jak dziadek i babcia siedzą przy uroczystym obiedzie z okazji 50 lecia małżeństwa , a dziadek nagle mówi:
- Wiesz, stara, jak se przypomnę ,że w dniu ślubu nie byłaś dziewicą, to we mnie wrze....:)
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-19, 09:06   

Racja, takim cz?owiekiem ju? po prostu trzeba by?. Natasza od pocz?tku emanowa?a z?? energi?, by?a zimna i jakby odleg?a od wszystkich.
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Joanna Maria 
Mistrzyni


Wiek: 47
Dołączyła: 09 Sie 2012
Posty: 2702
Skąd: Zawadzkie(opolskie)
  Wysłany: 2012-10-19, 11:36   

są tacy oschli ludzie. Ja taka nie jestem. Taki człowiek nie umie żyć normalnie karmi go zawiść...
 
   Podziel się na:     
Aneta 
Mistrzyni

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2012
Posty: 4503
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-19, 12:22   

A mo?e tacy ludzie sw? osch?o?? traktuj? jako norm?? Generalnie Natasza i jej m?? nie pasowali do rodziny Miszy. Przecie? ciotka Katarzyna czy Tania to zupe?nie co innego. Takie normalne kobiety, które du?o przesz?y, ale mia?y zdrowe podej?cie do ?ycia i relacje spo?eczne bardzo poprawne.
_________________
Mój raj jest gdziekolwiek jesteś Ty.
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż darmowe forum dyskusyjne całkowicie za darmo



yorkshire terrier waga | chart rosyjski szczenięta | najlepszy najszybszy Serwis komputerowy pruszków sprawdź już dziś | grzejniki purmo wrocław | www.auto-i-moto.pl

Design by Forum Komputerowe - SITEMAP - recenzje anime
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12